W wigilię św. Andrzeja, czyli 29 listopada 2019 r. uczniowie klas pierwszych (i nie tylko) Technikum w Korolówce – Osadzie uczestniczyli w wycieczce do Lublina. Magia, nauka i sport, a przy tym świetna zabawa, wspólne przeżycie niesamowitych chwil... W ocenie opiekunów: Anety Struk-Grzelak, Marty Walczuk-Wólczyńskiej i Ewy Krzywani cel został osiągnięty! 

Część 50-osobowej grupy znalazła się w chałupie z Urzędowa (w Muzeum Wsi Lubelskiej), oświetlonej blaskiem lampy naftowej, gdzie młodzież poznawała niezwykle bogaty wachlarz wróżb andrzejkowych oraz chętnie w nich brała udział. Bo któraż dziewczyna nie chciałaby wiedzieć, czy wkrótce wyjdzie za mąż, albo kim będzie ukochany? Zresztą, nie tak jak dawniej, we wróżbach uczestniczyli także chłopcy. Było więc lanie wosku przez ogromne ucho klucza, ciąganie kolorowych wstążek, wytrząsanie buta z drewnianej niecki, poznawanie przyszłości ukrytej pod garnuszkiem (różaniec – stan duchowny, pierścionek - małżeństwo, ruta – staropanieństwo), liczenie drewna przy piecu (para, nie para), i sztachet w płocie (kawaler, wdowiec) itp. Andrzejkowym wróżbom towarzyszył gąsior (niestety, gliniany), bo taki z zagrody zapewne chętnie skubnąłby niejedną naszą urodziwą pannę.

„Pająk nie kąsa, tylko u powały pląsa” mówiono dawniej na wsi – zwłaszcza w czasie świąt. Jaką rolę w wystroju izby pełnił pająk, w jaki sposób powstawał, co symbolizował – dowiedzieli się uczniowie w drugiej chałupie, którzy wybrali warsztaty poświęcone pająkom. Pająki to przestronne konstrukcje podobne do kościelnych i dworskich świeczników, chroniły one dom i jego mieszkańców od złych mocy i uroków. Pod okiem instruktora młodzież z zapałem zabrała się do dzieła i i wykonała kilkanaście diamentowych pajączków ze słomy i kolorowej bibułki. Stworzą one świąteczny, bożonarodzeniowy nastrój w szkole.

Fantastyczną rozrywkę, przyjemność ze skakania na trampolinach i robienie tego, na co ma się ochotę, zapewnił grupie z Korolówki – Osady największy park trampolin w Lublinie „Jump XL”. Zarówno chłopcy jak i dziewczęta byli zachwyceni mnóstwem atrakcji ( tor ninja, dodgeball, bieżnia akrobatyczna, arena skakania, wieża skoków itd.). Połączyła ich wspólna zabawa, wyluzowanie i możliwość „wyszalenia się”. Czas, jakby na chwilę, zatrzymał się...

Atmosferę towarzyszącą „wypadowi” do Lublina doskonale oddaje wiersz pisany „na gorąco” przez uczennicę klasy I P4M Alicję Olesiejko pt. „Wycieczkowo”:

Wnet wycieczki przyszedł czas,
klaśnij w dłonie jeszcze raz!
Bo kto dziś na zbiórkę pędzi
podczas jazdy skończy zrzędzić!
Droga długa do Lublina,
wrzawa z tyłu się nasila.
Worki trzeszczą i szeleszczą,
ile jadła w brzuchach zmieszczą?
Do skansenu przybywamy
w wir zabawy się rzucamy.
Lanie wosku z starych świec,
wnet po drewno trzeba biec!
Gdy sztachety policzone
i pająki są zrobione,
do pojazdu wracaj żwawo,
rozpoczynaj się zabawo!
Spory betonowy kloc
to galerii wielka moc!
Wydać wszystkie oszczędności,
dać dziś upust rozrzutności.
Nastój w mieście grudniowy,
klimat świąt spada na głowy,
piękny prezent jest gotowy.
Już ostatni punkt podróży,
bus się zepsuł, to źle wróży.
Z buta wszyscy „popylamy”,
z nóg pod koniec upadamy.
Gdy deszcz z nieba siąpił zimny,
wszyscy w aucie być powinni.
Wreszcie pojazd ruszył żwawo,
młodzi ludzie biją brawo.
Trampoliny nas czekają,
wszyscy niechęć swą udają...
Ekscytacja bierze górę,
młodość ujawnia swą naturę!
Po rozrywce i zabawach
ocieramy czoła z potu.
Przyszła pora już powrotu,
rodzic czeka w samochodzie,
czas ruszyć ku nowej przygodzie.

Ewa Krzywania

ZSCKR GaleriaZSCKR GaleriaZSCKR GaleriaZSCKR GaleriaZSCKR GaleriaZSCKR GaleriaZSCKR GaleriaZSCKR GaleriaZSCKR GaleriaZSCKR Galeria